Archiwum Kategorii: ‘Porady’

Zwykle  piszę jedynie na temat malowania, ale dziś będzie wpis mało malarski, a bardziej prywatny.  Ostatnio podczas ataku mrozu miałem problem. Jeden z grzejników zaczął po prostu przeciekać ze starości. Podczas dużego mrozu spuszczanie wody z całej starej kilkudziesięcioletniej instalacji otwartej  CO, gdzie nie ma zaworów było dość ryzykowne. Po spuszczeniu wody rury mogły się zapchać mułem i instalacja mogłaby zamarznąć.  Remonty hydrauliczne starych instalacji należy wykonywać poza sezonem grzewczym. Wtedy nawet w przypadku problemów i konieczności płukania instalacji czas nie goni – przestój nie grozi przemarznięciem całego domu. Ale znajomy hydraulik z Łodzi podsunął mi rozwiązanie – wymianę grzejnika przez zamrożenie rur.

Obie rury grzejnika zostały celowo zamrożone, co odcięło dopływ wody. Następnie grzejnik został wymieniony i po rozmrożeniu i uzupełnieniu wody w instalacji centralnego ogrzewania grzejnik ruszył i wszystko zaczęło działać jak należy.

W ostatniej pracy zadanie polegało na odświeżeniu tapety malowalnej, która wcześniej była pomalowana na kolor morelowy i zakończona granatową bordiurą jak najmniejszym nakładem sił. Zerwana została bordiura, sufit został odmalowany na biało, a ściany pomalowane dwukrotnie kolorem żółtym z nieregularnym odcięciem od wałka.

Na koniec, za pomocą wałka foliowego został naniesiony wzór, który sięgał prawie do sufitu. Na ścianie powstał ciekawy efekt, tapeta została “ukryta”, a istniejąca nieregularna granica tapety została “rozmyta” dzięki nieregularnemu odcięciu i stała się niewidoczna.

Malowanie dekoracyjne - żółty i kawa z mlekiem (kliknij aby powiększyć)

W ostatnim czasie dostaliśmy zadanie odmalowania położonego już wcześniej tynku strukturalnego (w kolorze bordowym) na efekt miedziany. Aby efekt był ciekawy i realny malowanie tynku strukturalnego przeprowadzone było w trzech etapach.

W pierwszym etapie całość została przemalowana na kolor jasno żółty.

W drugim etapie całość została przemalowana bardzo rozrzedzoną farbą w kolorze cynamonowym, a następnie przed całkowitym zachnięciem przetarta wilgotną ścierką. Dzięki temu kolor cynamonowy pozostał we wgłębieniach, a wystające krawędzie stały się jaśniejsze – przebijał kolor podkładowy.

W trzecim etapie za pomocą gąbki naniesiono półprzeźroczysty werniks miedziany.

Nakładanie werniksu miedzianego

Po lewej stronie widać ścianę pomalowaną na żółto i przetartą kolorem cynamonowym. Po prawej stronie z nałożonym werniksem miedzianym. (Kliknij aby powiększyć)

Nakładanie werniksu miedzianego

Rozprowadzanie werniksu ścierką (Kliknij aby powiększyć)

Ułożone także przez przez nas płytki w aneksie kuchennym, a w tle ściana "miedziana".

W efekcie uzyskano efekt miedziany, gdzie wystające elementy są “wytarte” i w jaśniejszym odcieniu, a położone głębiej  ciemniejsze.

 

Podczas malowania ścian dość prostym do osiągnięcia efektem jest malowanie w dwóch warstwach. Pierwsza warstwa podkładowa i druga warstwa z wzorem.  Poniżej znajduje się przykład malowania dwuwarstwowego.  W pierwszym jako farby podkładowej użyto farby akrylowej matowej – Dekoral Akrylit W,  zabarwionej na kolor błękitny, a do stworzenia wzoru użyto farby Kabe Lazur W w kolorze granatowym. Farba jest błyszcząca i po wyschnięciu przypomina lakier.

Warstwa wzoru nakładana była wałkiem foliowym.

 

Dekoracyjne malowanie ścian

Dekoracyjne malowanie ścian - Kliknij aby powiększyć

 

Całkiem niedawno przypadkiem odkryłem preparat, który upraszcza walkę z zaciekami. Potrzebny mi był Milamat, lub coś podobnego do izolacji zacieków, ale w okolicy znalazłem tylko sklep Fluggera.  Okazało się, że Flugger posiada w swojej ofercie specjalną farbę izolacyjną dostępną  w sprayu. Na ich stronach nie ma informacji na ten temat, ale produkt jest dostępny w ich sklepach.

Spray jest rewelecyjny. Przykrywa wszystkie zabrudzenia, które dotąd stanowiły problem i “przebijały”.  Po naniesieniu dwóch warstw w odstępie kilkunastu minut można przystąpić do finalnego malowania farbą.

Metoda jest dużo szybsza niż usuwanie zacieku Milamatem, lub przez gruntowanie. Dodatkowo warstwa nakładana sprayem jest bardzo cienka i po zamalowaniu nie tworzy nierówności na ścianie. Spray po wyschnięciu jest matowy, mimo, że farba “na węch” to jakiś rodzaj szybkoschnącej emalii.

Metoda świetnie nadaje się do likwidacji małych zacieków. Wydajność jednego pojemnika to jakieś 2-3 m2.

Zawsze mamy go ze sobą “na wszelki wypadek”.

Produkt kosztuje około 30 zł i jest dostępny w sklepach Flugger

 

Zobacz także artykuł Jak usunąć zacieki na suficie przy pomocy gruntowania

Drodzy klienci!

Do napisania tej notatki skłoniły mnie powtarzające się telefony i słyszalne zdziwienie i zawód, że nie możemy się podjąć realizacji zlecenia “od zaraz”. Czasem zdarza mi  się nawet słyszeć, że dzwoniący wręcz obraża się, że ekipa nie czeka ze spakowanym sprzętem na jego telefon i możliwość natychmiastowego wykonania usługi. To że możemy wejść na jakąś robotę dopiero za miesiąc jest dla nich niepojęte, bo przecież klient jest obecnie królem. Szanujemy klientów i traktujemy ich po królewsku, ale gdyby moja ekipa siedziała bezczynnie i czekała na zlecenia to zapewne firma szybko by zbankrutowała z braku pracy. Nie mogę też zejść z jednej budowy, żeby przejść na inną, bo byłoby to niepoważne wobec tego drugiego klienta. Powiem więcej – jeśli jakaś ekipa może wejść na budowę natychmiast, to powinno to być raczej podejrzane – dobrzy fachowcy są polecani przez klientów następnym klientom i mają kalendarz raczej mocno przepełniony, a nie pusty.

Szanowni klienci! Świadczenie usług tym się różni od handlu, że tutaj nie ma “towaru” na składzie i nie można w dowolnym momencie sprzedać klientowi  dowolnej ilości pudełek.  Każda firma posiada jedną, lub kilka ekip, które zazwyczaj mają już zaplanowane obłożenie na jakiś czas do przodu, aby nie było przestojów. W przypadku usług nie można sprzedać ich dowolnej ilości, bo wykonanie każdej usługi wymaga określonego czasu i określonej liczby ludzi. Przykładowo, jeśli ekipa wchodzi na remont generalny mieszkania, to wiadomo, że będzie tam siedzieć około miesiąca czasu i na ten czas jest “niedostępna”. Czasem zdarza się  przypadkiem mała luka, w której można umieścić jakieś małe 2-3 dniowe malowanie, np. podczas kładzenia parkietów na innej budowie.

Ale najlepiej planować prace malarskie, czy wykończeniowe z jak największym wyprzedzeniem.

Niektórzy przezorni klienci uzgadniają termin wykonania remontu nawet na kilka miesięcy do przodu. Wtedy zostają zapisani w kalendarzu i bez stresu czekają na realizację.

Ostatnio otrzymaliśmy zadanie uratowania srebrnej ściany pomalowanej wałkiem.  Farba była pierwotnie pomalowana farbami Benjamin Moore i odświeżona taką samą farbą, tyle, że za pomocą wałka, co pozostawiło smugi.  Złote i srebrne farby, niezależnie od producenta należy nanosić pistoletem i tylko w taki sposób można uzyskać jednolitą powierzchnię. Przy okazji u klienta przetestowane zostały 3 srebrne farby. Farba Dekoral i Benjamin Moore ma szaro srebrny zbliżony odcień, natomiast farba Tikkurilla Taika w kolorze srebrnym jest bardziej srebrzysto-perłowa niż szara – wyraźnie jaśniejszy odcień od tych pierwszych.

Po odpowiednim zabezpieczeniu ścian i sufitów i dwukrotnym naniesieniu srebrnej farby agregatem ścianę udało się uratować.

Dziś wiele rodzin szykuje wielkanocny koszyczek ze święconką.  Tradycja robienia zdobionych pisanek powoli wymiera – ludzie mają coraz mniej czasu.  Przedstawiam prostą tradycyjną metodę na uzyskanie ładnych brązowych jajek do święconki.

Metoda jest banalna. Bierzemy suche liście cebuli, układamy na dnie garnka, zalewamy wodą, wkładamy do zimnej wody jajka, dodajemy sól, która ponoć przeciwdziała pękaniu podczas gotowania i gotujemy na małym ogniu w normalny sposób.

Liście cebuli są naturalnym, ekologicznym brązowym barwnikiem, który nie przez wszystkich jest znany.

A oto efekt gotowania jajek w cebulaku. Jajka z białą skorupką łatwiej przyjmują barwę niż naturalnie beżowe:

Gdy dojdzie do zacieku na suficie pojawią się żółte lub brązowe plamy, które sprawiają trudności w zamalowaniu.

Likwidacja źródła zacieku i suszenie

Pierwszą rzeczą, którą należy zrobić podczas likwidacji zacieku jest naprawa jego źródła – czy to będzie pęknięta rura u sąsiada, czy nieszczelność w dachu, nie ma sensu przystępować do naprawy sufitu, jeśli za chwilę zamoknie znowu i cała praca pójdzie na marne.

Po zlikwidowaniu źródła zacieku należy poczekać aż sufit przeschnie.

W przypadku likwidacji zacieków z blokach z wielkiej płyty, jeśli sufit przez dłuższy czas nie chce wyschnąć może się okazać,  że woda nazbierała się w pustej przestrzeni w płycie stropowej – płyty stropowe nie są z litego betonu – wewnątrz znajdują się wypełnione powietrzem kanały. Jeśli kanał taki jest zatkany z obu stron to woda może się tam utrzymywać długi czas i powoli przesiąkać przez beton. W takim przypadku można sufit nawiercić w kilku miejscach, aby odprowadzić wodę, która się tam nazbierała.

Likwidacja i malowanie zacieku

Gdy źródło zacieku zostało zlikwidowane i sufit jest suchy możemy przystąpić do prac naprawczych. W miejscach gdzie farba  się złuszczyła należy usunąć ją szpachelką. Następnie, jeśli w wyniku zrywania farby powstały nierówności,  możemy je uzupełnić na przykład za pomocą gładzi gipsowej.

Gruntowanie zacieku

Gdy mamy już równą powierzchnię przystępujemy do gruntowania, np. za pomocą Unigruntu Atlasu. Można też użyć farby przeznaczonej do zacieków – np. Milamat firmy Kabe. Nakładamy pierwszą warstwę, a następnie po 2 godzinach drugą warstwę. Gruntowanie, albo malowanie farbą do zacieków jest tutaj najszybszym rozwiązaniem. Malowanie zacieku farbą emulsyjną nie pomaga – zaciek rozpuszczony przez wodę zawartą w farbie będzie przebijał wielokrotnie nawet po wielu warstwach farby.

Nawet po czterech warstwach farby zaciek nadal jest widoczny

Malowanie zacieku

Gdy grunt, lub farba do zacieków wyschną, można przystąpić do malowania. Ponieważ świeżo malowana powierzchnia będzie mieć najprawdopodobniej inny odcień bieli niż pozostała część sufitu, to konieczne będzie malowanie całego sufitu – przynajmniej do narożnika.

Na wstępie nakładamy dla pewności punktowo farbę na zacieki, a potem malujemy cały sufit już w normalny sposób. Poniżej zdjęcia z likwidacji zacieku.

Zaciek został zagruntowany częściowo dla celów demonstracji

Zaciek zagruntowany po 2 dwukrotnym malowaniu już nie "przebija"

Wpis był pomocny? Pomóż go odnaleźć innym:

 

Przeczytaj także: Najszybsze usuwanie zacieku za pomocą sprayu izolacyjnego Flugger

Gruntowanie pomieszczenia przed malowaniem jest dobrą praktyką. Pokrycie podłoża gruntem wzmacnia jego przyczepność. Dzięki warstwie gruntu, farba nie penetruje malowanej ściany, dzięki czemu zużywa się mniej farby podczas malowania.

Są sytuacje, gdzie gruntowanie nie jest zalecane, ale obowiązkowe. Należy do nich gruntowanie świeżych ścian pokrytych gładzią gipsową, albo innym tynkiem na bazie gipsu – np.  Goldband.

Tynk po wymianie okna nie został zagruntowany.

Goldband i podobne do niego zaprawy są często używane przez ekipy wymieniające okna na nowe. Wymiana okna trwa zazwyczaj krótko, ekipa wymieniająca pozostawia zatartą, ale jeszcze mokrą zaprawę i jedzie do następnego klienta.

Dziś podczas malowania natknąłem się dziś na dobry przykład negatywny. Do odmalowania było pomieszczenie w którym właśnie nie zagruntowano tynku gipsowego po wymianie okna a przed malowaniem. Efekt był taki jak widać na zdjęciu obok. Świeży gips “wyssał” z farby wodę zanim zdążyła ona związać. Osłabiona farba słabo przywarła do podłoża i po pewnym czasie zaczęła się łuszczyć. Co można zobaczyć na załączonym zdjęciu. Aby to poprawić, przed malowaniem całą powierzchnię trzeba było oskrobać z farby, zagruntować, położyć szpachlę (podczas skrobania zrobiły się rysy) wszystko jeszcze raz zagruntować i dopiero pomalować. Gdyby przed 1 malowaniem ktoś użył gruntu cała zabawa nie byłaby potrzebna – można by było położyć kolejną warstwę farby.


Zadzwoń i umów się na bezpłatną wycenę


500 613 595


Warszawa i okolice


Lub użyj formularza

Poleć stronę w Google
Language
Wyszukiwarka