Wpisy ze słowami ‘warszawa’
Jeśli sufit jest w innym kolorze niż ściany, czasem potrzebne może być równe odcięcie, czyli połączenie kolorów.
Aby odcięcie było równe musimy zaopatrzyć się w odpowiednią taśmę. Odradzam używanie do tego celu tanich taśm no-name. Generalnie taśmy no-name nie nadają się do niczego. A w tym przypadku są zbyt giętkie, aby wykonać równe odcięcie. My do odcinania używamy papierowej taśmy Tesa Economy szerokości 1,5 cm. W odróżnieniu od taśm bezfirmowych jest ona na tyle sztywna, że po przyklejeniu w jednym rogu pokoju można ją naciągnąć i przykleić w drugim rogu. W przypadku taśmy bezfirmowej to się nie uda – łatwo się odkształca i wyjdzie linia falista.
Jeśli podłoże było już wielokrotnie malowane i poprzednie warstwy słabo się trzymają i jest ryzyko, że wraz z taśmą oderwie się farba, to są dostępne specjalne delikatne taśmy do odcinania wzmocnione nitkami, gdzie tylko nitki są nasączone klejem i podczas zrywania nie ma kłopotu.
W pierwszej kolejności należy dwukrotnie pomalować sufit i poczekać, aż przeschnie. Do mokrej farby nie da się przykleić taśmy malarskiej. Sufit malujemy poza miejsce w którym ma nastąpić odcięcie.
I teraz mamy do wyboru trzy możliwości:
1) Odcięcie na suficie
Możemy rozpocząć kolor od sufitu, “wjeżdżając” na niego kolorową farbą. Na suficie powstanie biały prostokąt z kolorową ramką. Może to może ładnie wyglądać w przypadku dużego pomieszczenia i półokrągłego wykończenia narożników. Jeszcze do lat 70tych zdarzało się, że tynk między ścianą a sufitem był wykańczany na półokrągło. Najczęściej w domkach i kamienicach, czasami także w blokach. Kleimy na suficie prostokąt z taśmy malarskiej, odmierzając równe odległości od ścian. W przypadku półokrągłego narożnika miarka na niewiele się zda – robimy sobie pomoc w postaci kawałka sztywnego kartonu (albo wieczka od farby, jeśli już nie będzie potrzebne) z jednym rogiem wyciętym, przycinamy go do właściwego wymiaru i przykładając go do ściany mamy zawsze taką samą odległość taśmy od ściany.
2) Odcięcie w rogu
Odcięcie w rogu sprawdza się tylko w przypadku nowych, idealnie równych ścian wykonanych z gładzi gipsowych. W przypadku tynku tradycyjnego można je również wykonać, ale jeśli sufit jest nieregularny, to odcięcie w rogu uwydatni optycznie wszelkie jego nierówności. Jeśli róg jest idealnie równy, to kleimy taśmę do sufitu, uważając, aby nie wjeżdżać taśmą na ścianę – jeśli na suficie znajdzie się milimetr, czy dwa koloru to nie będzie tego widać, natomiast jeśli na ścianie pozostanie biała linia, choćby milimetrowa, to będzie wyglądać bardzo nieestetycznie – jak niedoróbka.
Jeśli róg nie jest do końca równy, to taśma może stanowić utrudnienie – farba będzie pod niego podciekać i stworzą się plamy. W takim przypadku zapominamy o taśmie i odcinamy róg dobrze namoczonym 3-calowym pędzlem płaskim i rozwałkowujemy małym wałkiem, nie dotykając sufitu.
Do odcinania w rogu możemy także użyć specjalnego wałka do odcinania. Można go kupić na Allegro, albo w sklepach budowlanych.
3) Odcięcie poniżej sufitu. wybieramy wysokość odcięcia – im większe pomieszczenie, tym większe może być odcięcie. Kleimy taśmę w jednym rogu pokoju, a następnie naciągamy i kleimy w drugim rogu i potem kolejne ściany.Jeśli róg jest półokrągły, to można wykonać “pomoc” jak w punkcie 1.
Gdy przykleiliśmy już taśmy delikatnie do sufitu, lub ściany to sprawdzamy, czy wszystko wygląda tak jak powinno, czy odcięcia są równe i się “zgrywają” to przechodzimy przez całą ścianę i doklejamy dokładnie taśmę do podłoża. Jeśli nie będzie doklejona, farba może zrobić pod nią zacieki.
Teraz wykonujemy odcięcie kolorową farbą. Bierzemy kuwetę, pędzel i mały wałek. Przejeżdżamy dokładnie po taśmie wałkiem, a rogi uzupełniamy pędzlem. Nie żałujemy tam farby, ale też nie przesadzamy z nią, żeby nie zrobić zacieków. Dobrze jest też przejechać po dolnej krawędzi pasa z odcięciem, półsuchym wałkiem, aby rozwałkować nierówności farby. poniżej Czekamy chwilę aż farba trochę podeschnie i jeśli na wymalowanym pasie widać nierówne pokrycie farbą, to przejeżdżamy wałkiem drugi raz.
Taśmy należy zdjąć na mokro – zanim farba zdąży wyschnąć całkowicie. Jeśli pozostawimy ją do całkowitego wyschnięcia, to jest duża szansa, że wraz z taśmą oderwą się strzępy zaschniętej farby i wszystko trzeba będzie poprawiać.
Następnie pędzlem i małym wałkiem obrabiamy wszystkie rogi pokoju, robimy odcięcie przy listwie, wszelkie gniazdka i inne elementy wymagające dokładności i na koniec przystępujemy do malowania szerokim wałkiem całości ścian.
Zakończyliśmy właśnie remont jednego z magazynów przy ul. Racjonalizacji w Warszawie.
Pomieszczenia na szczęście są dobrze ogrzewane.
Zlecenie w sumie dość proste – drobne naprawy ścian, kawałek zabudowy gipsowej, i malowanie ścian i podłóg.
W pierwszej kolejności mieliśmy wypełnić betonem większe dziury w podłodze i naprawić ściankę kartonowo gipsową. Ktoś zapewne wjechał parę razy w ściankę wózkiem widłowym i stelaż na końcach był oderwany od podłoża.
Okazało się, że nawet w prostym zleceniu mogą czaić się pułapki zostawione przez budowlańców amatorów. Na budowach często czają się takie pułapki. Jedni wykonawcy na nie narzekają, inni naprawiają nie informując nawet często użytkownika.
Rozebraliśmy ściankę gipsową, żeby poprawić stelaż i ogarnęło nas przerażenie. Okazało się, że ścianka jest totalnym partactwem i popełniono chyba wszystkie błędy, jakie były możliwe do popełnienia. Do sufitu i podłogi przytwierdzono stelaże, które montuje się pionowo. Przytwierdzono to zresztą zbyt wielkie słowo. Montażysta prawdopodobnie trafił w pręt zbrojeniowy i zamiast wykonać otwór na kołek 2 cm obok, włożył kołek rozporowy na 1,5 centymetra, wkręcił i dla pewności zagiął młotkiem jak gwóźdź. to nie miało prawa się trzymać. Stelaże pionowe zostały zainstalowane poziomo. Co zatem zostało zainstalowane jako stelaż pionowy? Otóż w pionie zainstalowano stelaże służące do instalacji sufitów podwieszanych. Można by się zapytać co za różnica. W końcu ceownik to ceownik. Otóż różnica wynosiła dokładnie 1 cm. Profile sufitowe mają 60 mm szerokości, a profile które zostały zainstalowane miały 50 mm. Profile zostały zainstalowane tylko na złączeniach płyt. Żadnego wzmocnienia na środku płyty. Ktoś wyszedł z założenia, że jakoś się będzie trzymało. Oczywiście z powodu różnicy szerokości stelaży płyty nie były przykręcone przy podłodze ani przy suficie. Odkryliśmy też, że nie wszpachlowano siatki wzmacniającej na łączeniach, a szczeliny wypełniono twardym gipsem budowlanym. Łączenia płyt oczywiście popękały, a tak zbudowana ścianka ledwie się trzyma. O powieszeniu na niej jakiejkolwiek półki można zapomnieć, bo się przewróci.
Wzmocniliśmy końce ścianek budując prawidłowy stelaż i przykręcając płyty tak jak należy. Wszpachlowaliśmy siatki na popękanych łączeniach i udało się przywrócić ścianom sensowny stan wizualny. Okazało się przy okazji, że profil UW75 idealnie pasuje na zakończenie ścianki zbudowanej na stelażu 50mm. Przykręcony do profilu daje ciekawe industrialne wykończenie pasujące do całości magazynu, a jednocześnie świetnie wzmacnia koniec ściany, który będzie zapewne często uderzany przy przenoszeniu towarów.
Po zakończeniu walk z pułapkami w ściance, malowanie ścian i podłóg było już prostym zajęciem.
Wykonaliśmy malowanie restauracji Papaya w Warszawie. Prace trzeba było zorganizować tak, aby remont nie wymagał wyłączenia restauracji, bo przyniosłoby jej to straty. Prace były rozpoczynane o północy, a kończone rano. Nasza ekipa uporała się z malowaniem i sprzątaniem restauracji na czysto w dwie noce. Zarówno pierwszej, jak i drugiej nocy prace zostały zakończone tak, że mijaliśmy się w drzwiach z przychodzącymi do pracy kucharzami i kelnerami. Dzięki dobrej wentylacji w restauracji rano podczas otwarcia ściany były już suche, a klienci nie czuli zapachu świeżej farby. Malowanie wykonano za pomocą lateksowych i akrylowych farb Kabe dobranych z wzornika i przygotowanych w mieszalniku.
Oprócz samego malowania wykonane zostały drobne naprawy i szpachlowanie ścian.


